Augustine - Alice Winocour

Augustine – Alice Winocour

Augustine zachorowała na histerię, żyła jednak w czasach, kiedy nie uznawano histerii za chorobę, a neurologia i psychiatria dopiero zaczynały badać tego rodzaju schorzenia.

Pionierem w badaniach nad histerią był francuski neurolog i psychiatra Jean-Martin Charcot, który w paryskim szpitalu La Salpêtrière urządził laboratorium fotograficzne, dokumentujące przypadki tej choroby. Charcot zasłynął dzięki publicznym pokazom, na których prezentował histeryczne ataki pacjentek, często zaprogramowanych do tego za pomocą hipnozy. Przez jednych był uważany za genialnego badacza, przez innych zaś za tajemniczego szarlatana, mogącego wywołać daną chorobę. Jedną z jego pacjentek była tytułowa Augustine, dziewczyna dotknięta histerią i częściowym paraliżem.

Film ukazuje intymną więź, jaka wytworzyła się między lekarzem, a jego pacjentką. Wytworzenie takiej więzi już w owym czasie uchodziło za nieetyczne i nieprofesjonalne, tym bardziej, że Charcot był uznanym autorytetem w środowisku naukowym. Augustine była jednak wyjątkowa, równie dobrze spełniała kryterium przedmiotu naukowej obserwacji, jak i erotycznej podniety. Histeryczne ataki, w których uwalniała swą seksualność, obnażały dziki, nieujarzmiony popęd, wyraźnie fascynujący dla racjonalnie zorientowanego Charcot.

Postać Augustine kontrastuje z lekarzem, niepiśmienna, nieco prymitywna i bezpośrednia, symbolizuje emocjonalność i sensualność. Doskonale rozumie swoje położenie, cierpliwie poddaje się wszelkim metodom terapeutycznym i eksperymentom, które mają prowadzić do jej uleczenia. Jest zafascynowana Charcot, jego przenikliwością, badawczym usposobieniem, powagą z jaką ją traktuje. Jednocześnie domaga się od niego coraz większej uwagi, frustruje ją brak zaangażowania emocjonalnego i racjonalny chłód, który odbiera jako dystans nie do przezwyciężenia. A jednak udaje jej się uwieść lekarza, gdyż to ona go uwodzi i zdobywa.

Film ten nie jest historią miłosną podobną do innych, nagłemu wybuchowi uczucia nie towarzyszą żadne konsekwencje. Rodzące się przez cały film napięcie zostaje wyzwolone w jednej krótkiej scenie, pełnym namiętności akcie seksualnym. Cała historia to proces dojścia do aktu seksualnego, niekontrolowanego, nieobliczalnego, podświadomego i skrywanego, jak atak histerii, w którym ujawniają się utajone erotyczne odniesienia. Miłość jest tu przyrównana do choroby, uczucie, rodzące się w młodej Augustine, to tylko podświadoma namiętność i chęć zaspokojenia, nic więcej, reszta to jedynie społeczne konwenanse, łączące ludzi (jak w małżeństwie u Charcot).

Film zrealizowano z niezwykłą pieczołowitością, jest bardzo udany plastycznie, oddaje ducha epoki. Świetna gra aktorska wypełnia estetykę obrazu i sprawia, że ogląda się go z zapartym tchem.